Nasza historia

Co by nie mówić, historia naszego chóru nie należy do kategorii ‘Niesamowite’ ani ‘Nie z tej ziemi’. Nie, nie doszukacie się tutaj niesamowitych zwrotów akcji. Chociaż my usilnie staramy się dostrzec i rozeznać w tym wszystkim wolę Pana…

Geneza

Zaczeło się niepozornie, w okolicach Adwentu 2006. Pewne młode małżeństwo właśnie wróciło z warsztatów NewLife’M, z głowami napełnionymi tym co się tam działo, spotkaniem z Marcinem Pospieszalskim i jego Fenderem, czterogłosowym śpiewem chóralnym, paradidlami Piotrka Jankowskiego (nie nie, to nie żadne jakieś dziwne przyśpiewki pod nosem hehehe - objaśnienie tutaj). Wtedy też przyjechały z nimi nutki do takich pieśni jak “Wody Jordanu” czy “Cała ziemio wołaj”. W pewnym momencie padł pomysł - trzeba coś zrobić w tym kierunku na zasadzie :”nic na siłę, zobaczmy co z tego wyjdzie”.

Jak zmontować ekipę?

W momencie gdy chce się zorganizować coś w szerszej komitywie, to pojawia się pierwsze, raczej kluczowe zagadnienie: skąd wziąć ludzi? Pierwsza decyzja - zbieramy znajomych, a nasi znajomi swoich znajomych. I tak się zebrało 10 osób na dzień dobry! Drugi szok wieczoru przeżyliśmy jak udało nam się już na pierwszej próbie wykonać coś na 4 głosy, i to całkiem całkiem. Coś się zapowiadało… Pominiemy już całą historię z rozśpiewką, wiadomo jakie dziwne rzeczy się śpiewa na rozśpiewkach. Oczywiście kupa śmiechu.

Glina w dłoniach i pot na skroni

Myślę, iż nie odejdę daleko od rzeczywistości, jeżeli stwierdzę, iż cały późniejszy okres aż do dzisiaj stał się czasem regularnej pracy i ćwiczeń. Po prostu. Udało nam się stworzyć przez ten czas w miarę stabilny skład z grona osób nie mających żadnego podobnego doświadczenia muzycznego oraz całkiem spory, jak na zespół w pełni amatorski, repertuar. Występujemy regularnie w okresie od września do maja-czerwca (niestety, większość z nas to ludzie pracujący, mający rodziny, a i wakacje i odpoczynek gardła też są ważne), opierając się w repertuarze głównie o klasyczne polskie pieśni w aranżacjach gigantów naszej współczesnej muzyki sakralnej - b. Dawida Kusza, Pawła Bębenka, o. Jacka Gałuszki, Piotra Pałki i innych wspaniałych muzyków.

Laus Deo